Przysłowie o końskim zdrowiu nie należy rozumieć dosłownie, bo koń jest zwierzęciem niezwykle delikatnym. Dlatego też zabezpieczamy go latem odpowiednimi preparatami tak w stajni, jak i na padoku czy też podczas jazdy. Preparaty, głównie w sprayu, zabezpieczają przed ugryzieniem komarów i meszek, a także przed muchami i gzami, które nie tylko powodują, że nasz koń jest poddenerwowany i zdekoncentrowany na treningu, ale mogą poważnie zagrozić jego zdrowiu, skutkując u koni z alergią wstrząsem anafilaktycznym.
Szampony, często z odżywkami, czyli składnikami odżywczymi wspomagającymi skórę i sierść konia, użyte podczas kąpieli koniecznej po treningu czy przejechanym konkursie, pozwolą nam na dokładne zmycie potu i kurzu z końskiej sierści.
Każda kąpiel powinna zaczynać się od nóg - oblewamy je letnim strumieniem wody, powoli kierując się coraz wyżej. Następnie gąbką z pianą lub specjalną miękką szczotką, która doskonale rozmasuje mięśnie i uaktywni powięź, myjemy całe ciało. Zawsze dokładnie spłukujemy szampon, by nie podrażnił skóry.
Głowę konia traktujemy szczególnie delikatnie, zmywając tylko gąbką, a nigdy strumieniem wody. Chrapy, uszy i oczy - węch, wzrok i najważniejszy słuch, zmysły atawistycznie ważne dla konia, ostrzegające przed niebezpieczeństwem, by ratować się jedyną formą obrony, ucieczką - traktujemy ze szczególną troską, nie wlewając do nich wody. Może to grozić wspinaniem się, a nawet paniczną ucieczką z myjki.
Kąpiel po dużym wysiłku fizycznym jest szczególnie ważna, bo należy schłodzić rozgrzane mięśnie, jednocześnie nie powodując dyskomfortu, a nawet szoku termicznego. Zaczynamy od nóg, oblewając je kilkanaście minut zimnym strumieniem wody, by zgasić stany zapalne, powstałe po treningu czy przejechanym konkursie na zawodach jeździeckich. Letnią - nie zimną! - wodą możemy schładzać w tym czasie całe ciało, by zmyć pot, odczuwany jako swędzący dyskomfort. Zawsze na koniec używamy szamponu, który bardzo dokładnie spłukujemy.
Szampony zawierają najczęściej składniki odżywiające sierść i skórę konia, mogą być dedykowane odpowiedniej maści konia (inne dla kasztanka, a inne np. dla karego), a dla koni startujących w zawodach można znaleźć szampony suche, przeznaczone głównie dla koni siwych na zawody w sezonie zimowym, gdy użycie wody, by doczyścić siwka przed konkursem z żółtych plam, jest niemożliwe ze względu na niskie temperatury.
Gdy ściągniemy specjalną ściągaczką nadmiar wody z całego ciała konia, w tym nóg - lub gdy spłynie ona do końca- wycieramy nogi ręcznikiem. Wtedy możemy zadbać o kopyta. Wymyte strumieniem wody i oczyszczone dokładnie przy użyciu kopystki i szczotki - uwaga na koronkę, miejsce niezwykle wrażliwe, gdzie kopyto łączy się z nogą - traktujemy odpowiednimi preparatami.
Odpowiednio dobrane smary mogą uelastycznić i spowodować szybszy wzrost rogu kopytowego Używane codziennie wzmacniają puszkę kopytową dzięki zawartym w nich olejkom eterycznym i wielu innym składnikom odżywczym. Jest to szczególnie ważne, bo kopyto to "podstawa" nogi konia, a jak mówi stare przysłowie jeździeckie - bez nóg nie ma konia.
Po kąpieli, kiedy kopyta i nogi konia są już czyste i nie ociekają wodą, można zaaplikować preparaty na gnijące strzałki czy na grudę- jeśli jest taka potrzeba - a na pewno wspomóc nogi konia po dużym wysiłku fizycznym chłodzącym żelem lub glinką.
Preparaty do grzywy i ogona nie tylko dbają o dobrą kondycję włosia końskiego, by było lśniące i bujne, ale też pomagając w rozczesaniu przyśpieszają przygotowanie konia do pracy, co bardzo cenią sobie zawodnicy i luzacy na zawodach jeździeckich.
Odżywki oraz wszelkiego rodzaju nabłyszczacze do sierści i włosia nie tylko pozwalają na utrzymaniu ich w dobrej kondycji, zdrowych i gęstych, ale też dzięki użytym, zwykle naturalnym składnikom sprawiają, że koń prezentuje się pięknie, a jego muskulatura jest podkreślona.
Latem powinniśmy zaopatrzyć się w preparaty odstraszające owady, co nie tylko podniesie komfort treningu, spaceru po lesie i łąkach czy też przejazdu konkursowego, ale zapobiegnie odczynom alergicznym skóry, które zdarzają się koniom coraz częściej, uniemożliwiając pracę pod siodłem i powodując konieczność wezwania weterynarza.